Sprzymierzeńcy

Wszyscy wiemy jak wygląda wściekła homofobia. Badania mówią, że Polacy są w sumie podzieleni pół na pół w swojej tolerancji dla LGBT. 

Doświadczenie negatywne jest bardzo proste, ktoś wyzywa, pluje, bije, hejci w internecie, nosi te swoje koszulki, twarz wykrzywia obrzydzeniem, zatyka uszy dzieciom, używa słowa na P.

Czasem dużo bardziej załamują mnie tzw. “sprzymierzeńcy”. Oprócz chwalebnych “normalnych” postaw, gdy czujesz się po prostu człowiekiem i nie ma żadnych sensacji, zauważyłam cały katalog reakcji będących często tak naprawdę zawoalowaną homofobią, pod płaszczykiem “neutralności” i “tolerancji”.

Żeby nie przedłużać, macie tu swego rodzaju bestiarium, na kogo możecie się natknąć dokonując codziennych małych “coming outów”.

***

Łaskawca.

To chyba najpopularniejszy typ. Zaczyna zdanie od “Nie mam nic przeciwko gejom, ale..”. Idzie dalej cała wyliczanka na co by pozwolił a na co nie, jakich praw by Tobie udzielił, zna potrzeby Twojego związku, wie jakie papiery możesz podpisać i jaką spółkę założyć, aby wstąpić prawnie w związek paramałżeński. Często też usłyszysz, że “są w tym kraju ważniejsze rzeczy”, że nie możesz mieć dziecka, bo “jak przeżyje bez ojca/ matki”, “inne dzieci nie dadzą mu żyć”. Ma wszystko poukładane, na temat walki o równe prawa wie więcej niż prezes KPH, a parady tylko “zniechęcają do Was normalnych ludzi”. 

Aha- lubi używać słowa “normalność” w kontrze do pojęć “gej” i “lesbijka”.

***

Dobry chrześcijanin.

Podtyp Łaskawcy. W Biblii napisali o Sodomie i Gomorze, ale Jezus nauczał, aby wszystkich ludzi kochać, więc on pochyla się nad Tobą z miłosierdziem. Nie będzie krzyczał, że “do gazu”, on się będzie za ciebie modlił. Taktownie wyśle Ci linka do terapii, zaproponuje opcję celibatu. Poczujesz się przy nim jak grzesznik z klubu sado- maso, kiedy wspomnisz o swojej ostatniej randce. Chrześcijanin będzie traktował Cię z takim samym politowaniem, jak rozwodników i samotne matki, wpędzał w poczucie winy i grzechu pod płaszczykiem troski.

***

Taktowny.

Typ często występujący w rodzinach. Przemilczy wszystko. Nie zapyta o imię Twojej partnerki/ partnera, wstydliwie spuści oczy, gdy zobaczy jak rozmawiasz ze swoją dziewczyną. Zamiast “Wy”, uparcie będzie mówił tylko “Ty”, zignoruje dodanie do zaproszenia Twoją połówkę, nie będzie jej składał życzeń urodzinowych, przy wspólnych znajomych i rodzinie będzie mówił tylko o Twojej pracy i wycieczkach, nigdy nie wspominając nawet imienia osoby, z którą spędzasz życie. Niby nie robi Ci krzywdy, ale czujesz w jego towarzystwie wstyd za to kim jesteś, jego “dyskrecja” zapędza Cię do szafy i masz ciągle wrażenie, że robisz coś złego, tajnego, ukrywasz się niczym złodziej- fetyszysta nylonowych majtek na bazarze w biały dzień. Gdy wspominasz o swoim partnerze, następuje gwałtowna zmiana tematu poprzedzona chwilą zakłopotania.

***

Ciekawski.

Jest przeciwieństwem “Taktownego”. Gdy wspominasz, że masz dziewczynę/ chłopaka, oczy rozświetla mu błysk tysiąca atomówek. Znalazł skarb i go łatwo nie wypuści. Musi wszystko wiedzieć z “pierwszej ręki”, bo przypadkiem za mało jest stron w internecie poświęconym LGBT, za mało artykułów, wywiadów i historii. Spotkał geja/ lesbijkę, więc “eksperta” od tematu. Drążenie przy wielkanocnym stole w stylu “a kiedy przyprowadzisz kawalera”, “czy się z kimś spotykasz”, które przeżywają singielki po trzydziestce, to małe piwo w porównaniu z zestawem pytań od “Ciekawskiego”. Musi wiedzieć wszystko, jak się poznaliście, jak jest w gejowskim klubie, czy bierzecie ślub za granicą, poutyskuje z Wami na poziom tolerancji w społeczeństwie, jakby już prawie sam był homoseksualny. Czasem sprawa idzie dalej, co prowadzi nas do kolejnego typu:

14457390_975098879284918_7191301087574057246_n

***

Erotoman.

Erotomana najczęściej spotykają pary kobiece. Widział dużo pornografii i chciałby skonfrontować swoje przekonania z rzeczywistością. W lżejszej formie zada Ci szereg niedyskretnych technicznych pytań, mimo, że kurwa mać, poznaliście się 3 minuty temu przez znajomego znajomego na jednej imprezie. W gorszym wypadku zaproponuje Ci siebie, trójkąt, “spróbuj z facetem”. Jeśli zdarzy Ci się chwycić za rękę swoją dziewczynę, Erotoman z drugiego kąta sali będzie przesyłał przeciągłe spojrzenia. Kiedy zniknie na dłuższą chwilę w łazience, to pamiętaj, żeby nie podawać mu dłoni. Obrzydzenie kontaktu z tym osobnikiem będziesz zmywać z siebie przez kilka dni.

***

Niepewna.

Kobieta, która “chciałaby spróbować, ale się boi”. Czasem kryptolesbijka, czasem dla swojego “misia”, który “z kobietą by jej pozwolił”. Czasem szukająca potwierdzenia swojej atrakcyjności. 

Będzie się przed Tobą prężyć, flirtować jak z mężczyzną, często oczekiwać zachowań typowo męskich, że jej postawisz drinka, powiesz, że jest ładna, otworzysz drzwi. Uwięziona w patriarchalnych rolach, nie umie się zachować w relacji z kobietą. Nie będzie potrafiła potraktować Cię jako koleżankę, czasem naopowiada dookoła głupot, że “chyba Ci się podoba”, albo, że “ją podrywałaś”. Nie potrafi nie traktować siebie jako obiektu seksualnego. Doprowadza to do żenujących sytuacji, gdzie idziesz z kimś na piwo, a zostajesz wrobiona w pseudorandkę.
Czasem trafi taka niepewna na kobietę, którą zaciągnie do łóżka jako eksperyment, potem będzie się zwierzać “I kissed a girl and I liked it”, zostawiając za sobą kompletnie skonfundowaną uczestniczkę jej eksperymentu.

***

Przyjaciółka geja.

Gej to obok torebki Birkin najbardziej pożądane akcesorium sezonu. Z gejem wspólnie maluje się paznokcie, geja się ciągnie do sklepu, żeby mówił, jak chudo wygląda w tej sukience, gej sprząta jej rzygi i zmywa roztarty tusz do rzęs, kiedy razem opijają jej kolejny nieudany związek. Gej nie ma osobowości, poza tym, że ma być zabawny, ma wysłuchiwać jej narzekań na facetów, być niegroźnym substytutem dla wszystkich męskich drani, z którymi się umawia. Bridget Jones miała swojego geja i ona też musi mieć. Gówno ją obchodzi, że z powodu swojej orientacji gej przez całą szkołę dostawał wpierdol, że nie rozmawia z matką od pięciu lat, a od trzech chodzi na psychoterapię, od dwóch bierze antydepresanty, a od roku myśli o wyjeździe z tego kraju, bo się tu udusi. 

2 thoughts on “Sprzymierzeńcy

  1. Własnie dotarło do mnie jakie mam szczęście, że pracuje, gdzie pracuje, że osoby z mojego otoczenia pracowego należą w dużej mniejszości (blisko połowa) do środowiska LGBT, że rozmawianie o swoich związkach czy to homo czy hetero jest normalne (oczywiscie w granicach w jakich się opowiada o swoim życiu prywatnym w pracy).
    Myślę, że ciekawski typ jest najmniej groźny. Sama nim byłam jak poznałam bezpośrednio pierwszą osobę trans. Pamiętam jak się przede mną wyoutowała i powiedziała, że mogę zapytać o wszystko. I pytałam. Zadałam morze pytań, bo po raz pierwszy dotyczyło to osoby z mojego bliskiego otoczenia, a nie jakiegoś internetowego bytu, z którym nie miałam żadnego związku emocjonalnego.
    Najgorsi są erotomani, którzy od razu chcą żeby się przed nimi całować, bleeeh

    1. no jasne, ale jeśli tę ciekawskość poprzedza zgoda, może ktoś chce się po prostu napić piwa, a nie rozmawiać o sytuacji lgbt na świecie. Poza tym, po iluś latach takich rozmów, człowiek jest zmęczony powtarzaniem tego samego i “oświecaniem”, “edukowaniem”

Leave your comment