Bajka

Wychowałam się na rosyjskich baśniach. Pamiętam grube książki z ładnymi, realistycznymi ilustracjami. Strony pomazane przeze mnie i moje rodzeństwo kredkami.

Opowieści miały przedziwne morały, zawsze mnie zaskakiwała niesprawiedliwość tych historii. Głupi Iwanuszka szczęściem wygrywający życie. Żebrak bez rozumu zdobywający fuksem bogactwo. Gotowane na wolnym ogniu i pożerane dzieci. Mądre żony idiotów wyposażające ich w różne atrybuty, które pomagają im przeżyć. Okrutni rodzice wysyłający swoje potomstwo na śmierć. Głód. Rozbójnicy. Zamieć.

272a5d41454965-57a6ed44d76fe

Do kompletu w tamtych czasach krążyły baśnie braci Grimm, nieokrojone cenzurą, pozostawiające w naszych umysłach koszmary nocne. Ludożerców i obdzieranie ze skóry. Ćwiartowanie, siekanie i duszenie.

W czasach wczesnej podstawówki zaliczyłam również spotkanie z Thorgalem (oraz Szninklem, którego zupełnie nie zrozumiałam). Także nagość i przemoc od dziecka sączyła się do mózgu. 

aa858e41454965-57a6ed44d7002

I wiecie co, nie czuję się znieczulona. Wręcz przeciwnie- będąc dorosła, bardzo trudno mi się patrzy na krwawe sceny na ekranie. Styczność z obrazkowym seksem może uchroniła nas od pruderii, nauczyła co to ciało w czasach, w których nie było czegoś takiego jak wychowanie seksualne (czy tam do życia w rodzinie, chociaż to akurat pewnie nie pomaga).

Nie wiem czy to dobra lekcja- że przemoc jest bezsensowna i niesprawiedliwa, że biedni umierają z głodu, a głupi zyskują bogactwa. Z pewnością ta o dobrodziejstwach posiadania mądrej żony jest przydatna.

8058b341454965-57b016a46b8b2

Kiedy patrzę na moich znajomych, którzy dziś są rodzicami, wydaje mi się, że jest im o wiele trudniej niż naszym matkom i ojcom. Oglądałam z tatą “Terminatora” w wieku ok 8 lat i nikt się nie dziwił. W wieku 9 lat sama przeczytałam całego “Władcę Pierścieni”. Nikt nie pilnował, które książki są dla nas właściwe. Stały na półce, to braliśmy. Bawiliśmy się w mordowanie, to udawaliśmy, że się zabijamy. Nikt naszych rodziców nie oceniał, żaden ekspert im nie mówił, że są niewydolni wychowawczo, nikt nie zastanawiał się nad naszą psychiką, lękami.

Nie jestem fanką narracji “sentymentalnej” pt. “za moich czasów było lepiej, wyrośliśmy na ludzi”, “pętaliśmy się do nocy po podwórku z kluczem na szyi, dostawaliśmy pasem, jedliśmy chleb z cukrem i wszystko z nami ok”, itd.

46a78941454965-57b016a46be2d

W sumie to zazdroszczę trochę dzisiejszym dzieciom, że mają tyle uwagi, miłości i troski. Patrzę jak wyrastają na fajne, niezakompleksione, pewne siebie i asertywne osoby. Takie, które mają świadomość, że nie wolno męczyć zwierząt, że mrówka czuje, że kot może nie mieć ochoty na zabawę.

Cały ten wywód wziął się z tego, że znalazłam kilka powyższych rysunków, wykonanych kilka miesięcy temu. Inspirowały mnie właśnie stare ilustracje baśni z lat dziecięcych.

2 thoughts on “Bajka

Leave your comment