Planeta Polska

Czytałam kiedyś w jakiejś mądrej książce psychologicznej (zdaje się była to “Inteligencja emocjonalna”) taką historyjkę: wycieczka dzieci z Tybetu przyjechała sobie do Europy na jakieś (nazwijmy to) “kolonie”. Jechały autobusem, kiedy do środka wleciała pszczoła. Pszczoła bzyczała na szybie, miotała się, jak to pszczoła, biła główką w szkło. Nagle spotkał ją los typowy w takich przypadkach- kierowca gazetą zakończył pszczeli żywot w kilka sekund. Dzieci wpadły w spazmy płaczu nie rozumiejąc dlaczego tak się stało.

Nie tak dawno temu moja dziewczyna miała sytuację, gdzie olała w pośpiechu człowieka potrzebującego pomocy. Dręczyły ją wyrzuty sumienia, opisała to na fejsbuku. Wysypały się komentarze pół na pół, od takich, że przykra sytuacja, ale przynajmniej na przyszłość będzie czujna i że fajnie, że ma refleksję, po te które nazwę “wyparciem”, kiedy komentujący pisali, że nie można zbawić świata, przejmować się wszystkim, że nie można być za wszystko odpowiedzialnym.

Wiecie, tak sobie myślę, że jeśli z danego doświadczenia mamy się czegoś nauczyć, to przede wszystkim powinniśmy je zrozumieć. Nie unikać i uciekać- “to nie moja sprawa/ wina/ interes”, nie zasłaniać się fałszywie pojętą asertywnością, tylko przyjrzeć się “dlaczego tak się czuję w tej sytuacji”. Asertywność nie wyklucza empatii.

Jako Polacy mamy jeden z najniższych wyników jeśli chodzi o poziom współodczuwania w społeczeństwie na świecie. Często sobie myślę, że bardzo przydałyby się nam jakieś warsztaty z medytacji, z wizualizacji.

Nie spotykamy Innego. Jesteśmy w bardzo wyjątkowym położeniu jako naród, jednym z nielicznych, gdzie praktycznie nie przewijają się obywatele o innym kolorze skóry, pochodzeniu, wyznaniu. Dlatego zbiorowo nie rozumiemy postawy Skandynawów czy Hiszpanów organizujących wielkie marsze ZA przyjmowaniem uchodźców. Bo nie kupujemy na co dzień warzyw u Alego,  nie ścinamy włosów u Ling, nasze dzieci nie bawią się z małym Basharem. 

Mądry człowiek powie: “Boję się muzułmanów, boję się o życie moich bliskich”. Z tego punktu można już myśleć jak sobie z tym poradzić. Dlaczego boisz się Syryjczyka bardziej niż wypadku samochodowego? Masz dużo większe szanse stracić zdrowie lub życie na drodze. Niż raka? Niż utopienia się po alkoholu w jeziorze podczas wakacji?

Niemądry będzie krzyczał “muzułmanie to mordercy”. Nie rozwiąże niczego. Nakręci tylko skalę wzajemnej nienawiści.

67

Zawsze dziwiła mnie internetowa wzajemna agresja wegetarianie vs mięsożercy. Dlaczego nie dopuszczamy u siebie w głowach innego wyboru życiowego niż nasz. Ja wiem dlaczego jem mięso (umiarkowanie), moja żona wie dlaczego go nie je. Ani ja nie katuję jej zachwytami nad tatarkiem, ani ona mnie zdjęciami zarzynanej świnki.

Dlaczego u “nas” to taka paląca kwestia ta cała aborcja? Bo nie potrafimy zaakceptować cudzego wyboru, którego konsekwencji my nie ponosimy. 

Widziałam wielką burzę w odpowiedzi na post na fejsie u Hakierki. Dlaczego wyzywamy kogoś od najgorszych, dlaczego Naród ucieka się do pogróżek, życzy śmierci, gwałtu itd? Bo nie potrafi zaakceptować, że ktoś ma inne zdanie? Dlaczego to inne zdanie tak nas boli? W jaki sposób myśli danej osoby wpływają na Twoje życie? 

Mało empatyczne społeczeństwo, gdzie niby “gość w dom, Bóg w dom”, ale przecież to nieprawda, bo nawet najbliższych często byśmy utopili w łyżce wody.

Nawet w środowiskach “liberalnych” dominuje narracja, że “ja nie chcę żeby mnie pomylili z tymi pedałami z piórkiem w dupie”. W jaki sposób cudze piórko świadczy o Tobie? Będę bronić każdej półnagiej cioty na Paradzie Równości do ostatniej krwi, bo o ile nie łamie prawa, to ma prawo sobie wytatuować tęczę na czole i to nie jest powód do agresji. Powodem do reakcji powinno być przyzwalanie na mordowanie dzieci na Bliskim Wschodzie w imię amerykańsko- europejsko- rosyjskich wojenek o ropę.

Nie jesteśmy “najfajniejszym narodem świata”, nie mamy takiej sztuki jak Włosi czy Francuzi, takiego dziedzictwa jak Chińczycy, kuchni jak Japończycy, kasy jak Amerykanie, przemysłu jak Niemcy. Ale wiecie, są małe kraje, gdzie żyje się dobrze, bo obywatele mają przyjazny i pozytywny stosunek do świata. Małe państwa bez złoży naturalnych, stawiające na młodość, na opiekę, współodpowiedzialność, na edukację i rozwój technologii. Imperialne zapędy i mniemanie w kraju wielkości stanu Ameryki skazują nas na śmieszność.

Bardzo mnie smuci ten świat, ten kraj, najchętniej wystrzeliłabym się w jakiś kosmos. 

Każdy spotkany człowiek to nowa czysta karta, nie wiesz co jest pod jego tatuażami, kolorem skóry, nakryciem głowy. Jeśli jest dobry dla ludzi i zwierząt, to daj mu kurwa żyć.

One thought on “Planeta Polska

  1. W tak katolickim kraju, jak Polska powinno królować powiedzenie “nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe” czy też, jak Jezus powiedział “Co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie.” (Mt 7, 12). Brak empatii i zacietrzewienie to zaraza naszego kraju.

Leave your comment