Zima

Sama sobie nagrabiłam, wykrakałam i jestem chodzącym dowodem na to, że “uważaj czego sobie życzysz, bo się spełni” ma zastosowane w rzeczywistości.

Miałam kiedyś 20 lat i jakoś tak się stało, że pojechałam na Sylwestra do Paryża.

17

Pojechałam tam autokarem (błąd). Prawie bez pieniędzy (większy błąd). W dodatku z grupą kościelną (największy błąd. Aczkolwiek mieli fajne darmowe jedzenie w puszkach, np chilli con carne, w dodatku wydawali je ciepłe, załączali bułeczkę i masełko, nie ma więc co narzekać na kilkanaście godzin odśpiewywania “Barki” w ciągu podróży).

18

Wsiadałam do wehikułu w Białymstoku, wyjmując nogi z zasp śniegu po pas. Wysiadłam w deszczowym Paryżu, z zielonymi krzaczkami na skwerach, ptaszkami ćwierkającymi na placykach i deszczem o temperaturze 10 st. Celsjusza.
Nie muszę dodawać, że moja puchówka i kozaki były bardzo nie na miejscu w tym miejscu.

20

Mimo, że już wtedy byłam dawno po rewolucji wiary (w zasadzie “niewiary”), pomyślałam sobie- Boże, jeśli ci wariaci z autokaru jakimś cudem mają rację i istniejesz, to daj nam takie zimy.

Także tak, to przeze mnie, moja wina, to co się teraz dzieje. Tydzień śniegu wystarczy, a ja w ekstazie.

Druga część tego przydługiego wywodu to zima nad morzem. Miałam wystarczająco dużo szczęścia i sprytu aby się “wżenić” w trójmiejską rodzinę.

19

Niektórzy szukają partnera z pieniędzmi, koneksjami, dobrym posagiem, ja znalazłam żonę w Gdyni.

Każdy urlop mam zagospodarowany i z ulgą przyjmuję brak konieczności planowania noclegów pół roku przed wakacjami. 

Zimą Bałtyk kocham najbardziej. Mało ludzi, grzane piwo, wredne łabędzie. Czegóż chcieć więcej od życia?

21

Leave your comment